sobota, 4 listopada 2006

Jak uczyć się słówek i nie tylko

Wielu anglistów nie podpowie nic, jak wspomóc uczenie się. Ja jako wzrokowiec radzę sobie pisaniem: ćwiczenia, przepisywanie. Nowe pojęcia warto podkreślać. Wypisuję też najbardziej kłopotliwe słowa - a najlepiej całe frazy, zdania- dużymi literami na kartkę i wieszam w sypialni lub pokoju do nauki. Jeśli ktoś ma pamięć słuchową - może powtarzać na głos albo nagrać się i słuchać np. z odtwarzacza mp3. Staram się też używać nowych słów częściej, właśnie we frazach czy zdaniach w różnych sytuacjach, by utrwalić je.

Dużo problemów sprawiają ćwiczenia ze znajdowaniem synonimów, definicji, przeciwstawień. Tak się jakoś składa, że słowa, jakie przychodzą do głowy nie pasują do wzorców. Jest na to rada, uczyć się z użyciem definicji anglojęzycznej i gromadzić synonimy. Ponadto w podręcznikach nowe słowa są zaznaczone - na pewno jedno z nich autor zadania miał na myśli. Przejrzyj je, przeczytaj definicję, nawet jeśli to nic nowego. Mam wrażenie, że autory ćwiczeń czasem przesadzają. Dlatego polecam zaopatrzyć się w ćwiczenia z kluczem. A jeśli boisz się testów na lekcjach - postaraj się o testy skorelowane z podręcznikiem i przygotuj się, by nikt cię nie zagiął. Niestety większość nauczycieli ogranicza się do tego typu pomocy.Na przykład Oxford Press http:\\www.oup.com\elt daje ich pełno, wystarczy zarejestrować się jako nauczyciel.
Z czasem, przy wytężonej nauce, zaczniesz nawet myśleć po angielsku. Ale nie raz będzie brakować Ci słow. Zapamiętaj je, zapisz i potem poszukaj w słownikach. Szybko rozszerzysz swój słownik próbując powiedzieć po angielsku to, co myślisz po polsku.
Nauczyciele polecają SuperMemo i ja także! Ten program komputerowy w nowej edycji - Extreme English - ma fonię, lepszy interfejs, a do tego tę przewagę nad innymi, że pamięta postępy w nauce, poprzednie użycia i "inteligentnie" daje powtórki, adekwatnie do naszej pamięci. Program powinien być używany codziennie, pozwala zbudować własną bazę słówek. Zalecane jest podawanie definicji po angielsku i wymowy fonetycznej. Myśle że na poziom FCE już zbiór słówek BAsic jest całkiem niezły - Extreme ma ich aż nadto. Tu znajdziesz bezpłatną , uboższą wersję bez bazy słów. Jest też wersja na palmtopy, z możliwością budowy własnej bazy - bardzo wygodne, bo przenośne. Brakuje mi tu tylko liczniejszych przykładów, a może obrazowania - charakterystyczne frazy do ciekawej historyjki łatwiej się zapamiętuje. Dlaczego do podręczników nie ma baz supermemo? Albo w supermemo nie ma tekstów do poczytania?

Jest wiele innych metod podbudowania słownictwa. Np. zbieranie słów na zadany temat, jak sport, ochrona środowiska, jedzenie - typowe podejście podręczników. Inna metoda to kojarzenie słów z obrazami działającymi na wyobraźnię. Im bardziej niezwykłe - tym lepiej. Np. excavate (exhumacja, odkopywanie) - wyobrażam sobie męża odkopującego ex-żonę w jaskini (cave). Jeszcze łatwiejsze jest to dla par słów.
Przyjemnie się czyta i poznaje słowa podzielone na tematy na http://www.english-at-home.com/vocabulary/. Inny sposób to budowanie z pomocą rdzenia (rzeczownik, czasownik) różnych słów pokrewnych. Jest to jedno z ćwiczeń egzaminu w części Use of English. Zwykle tworzenie odbywa się z pomocą typowych końcówek i przedrostków (np. un-, im-, in- dla przeciwieństw). Cała sztuka polega na wybraniu prawidłowych i dlatego warto nauczyć sie kilku reguł - poświęcę im inny wpis.

Na pewno istnieje związek pomiędzy czytaniem, rozumieniem i zasobem słownictwa. Warto czytać, by rozwijać słownik, i uczyć się, by czytanie nie stanowiło kłopotu, a słuchać, by wiedzieć jak brzmi tekst. Natomiast nie polecam list rozsyłkowych typu "słowo dnia", bo uważam, że niewiele wnoszą. Może i przyjemne, ale nudzą się, zaś raz przeczytane słowo szybko się zapomina. Warto też dopasować poziom poznawanych słów do aktualnego poziomu nauki. Słówka CPE na poziomie FCE - to nieco przesada, szkoda cennego czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz